Pierwsze wrażenia po filmie AVGN | UncleMroowa

Pierwsze wrażenia po filmie AVGN


James Rolfe stanowił ogromną inspirację dla mnie i dla wielu innych internetowych twórców przez te wszystkie lata. Był jednym z pionierów tworzenia satyrycznych internetowych recenzji. Przyciągnął mnie swoją postacią Angry Video Game Nerda (wcześniej Angry Nintendo Nerda), ale zostałem dla jego innych projektów. Teraz, wreszcie, wyszedł jego film.

2014-09-03_2254

AVGN The Movie powstał w dużej mierze dzięki wsparciu fanów.

Angry Video Game Nerd the Movie jest jednym z życiowych marzeń autora, a także jest wynikiem wielu lat ciężkiej pracy. Przez jakiś czas był nawet obiektem kontrowersji, od kiedy zdecydowano się na formę finansowania projektu przez Indiegogo. Tak właściwie, to do dziś można usłyszeć z tego powodu głosy negatywne. Osobiście, zawsze trzymałem kciuki – gdyby nie Nerd, prawdopodobnie nie byłoby Mroowy.

Przeciwnicy i cały klimat filmu jest tak kampowy, jak tylko się da - i bardzo dobrze.

Przeciwnicy i cały klimat filmu jest tak kampowy, jak tylko się da – i bardzo dobrze.

Angry Video Game Nerd to seria internetowych recenzji gier retro. Wyjątkowo gniewnych recenzji, wyjątkowo słabych gier retro. Jeśli nie masz pojęcia kim jest główny bohater tej notki i tego filmu, to chyba nie jest pozycja dla Ciebie. Oczywiście, pojawia się wyjaśnienie kim jest, czym się zajmuje i dlaczego- ale nie jestem przekonany, żeby cała formuła, efekty specjalne i humor przypadły do gustu komuś, dla kogo byłoby to pierwsze zapoznanie się z postacią. Boję się, że u kogoś oglądającego Nerda po raz pierwszy, mogłoby to spotkać się z niezrozumieniem. Angry Video Game Nerd the Movie to kwintesencja stylu filmowania, którą praktykuje James Rolfe, założyciel studia Cinemassacre – robienia filmów tak, aby zapraszać widownię do produkcji.

Taniość efektów specjalnych nadaje im szczególny, oldschoolowy urok

Taniość efektów specjalnych nadaje im szczególny, oldschoolowy urok

Jesteś w stanie powiedzieć dokładnie, w jaki sposób został wykonany każdy efekt specjalny jaki widzimy w filmie. Niezależnie czy to CGI, model, człowiek w kostiumie czy kukiełka – jest to zawsze jasne. Rolę wybuchających samochodów pełnią płonące resoraki, a w innym miejscu… dublerem jednej z bohaterek jest pluszowa zabawka. Paradoksalnie, najbardziej wiarygodnym efektem był dla mnie wielki potwór siejący zniszczenie przez miasto. To coś związanego z tym, że monstra zrobione komputerowo, do których Hollywood zdążył nas przyzwyczaić, nie dają tego wrażenia, że obserwujemy fizyczny obiekt niszczony przez autentyczną bestię.

Przygoda zaczyna się robić w pewnym momencie... naprawdę dziwna.

Przygoda zaczyna się robić w pewnym momencie… naprawdę dziwna.

Żeby nie powiedzieć za dużo spoilerów – historia zaczyna się, kiedy Nerd zostaje poproszony o zrobienie recenzji najczęściej rekomendowanej gry – E.T. na Atari 2600 (tutaj występuje jako Ee Tee).Filmiki nerda sprawiły, że ludzie pragną grać także w słabe gry. Wielka korporacja postanawia zrobić kontynuację (i ich ambicją było to, żeby gra była jeszcze gorsza niż oryginał) i Nerd ma być jednym z czołowych punktów ich kampanii reklamowej. Historia o tym, jak pierwsze E.T spowodowało krach całego medium – przez co, z kolei, Atari zostało zmuszone do zakopania wszystkich zalegających cartów z grą – wysyła ekipę zwiadowczą (z Nerdem na czele) na miejsce pochówku tysięcy kopii E.T.

2014-09-03_2259Fabuła w dużej mierze przypomina Wayne’s World – jednej z inspiracji dla Jamesa przy produkcji. Cała historia jest kampowa, kuriozalna i kiczowata. I kocham każdy z przedstawionych wątków. James po prostu bawi się motywami ze swoich starszych recenzji, z innych filmów, ale przede wszystkim – z tego, co najbardziej kocha: gier i kinematografii. Dostajemy ogromną ilość żartów z obydwu światów. Nerdowe uniwersum zostaje znacznie rozszerzone, ale dostajemy też kilka nowych twarzy. Tego nie rozumiem do końca – o ile Mandy ma sporo własnego charakteru i humoru, to Cooper zaczyna się robić naprawdę irytujący. Gościnne występy są wręcz przeurocze – Między innymi, dostajemy Nostalgia Critica, Pat The NES Punk i wielu innych (pozostawię je niespodzianką dla Was)

Koniec końców, jeśli imię James Rolfe cokolwiek dla Ciebie znaczy, powinieneś sięgnąć po ten film. To masa solidnej zabawy, jeśli jesteś fanem. Jeśli nie jesteś – radziłbym… zobaczenie kilku recenzji Nerda na jego stronie- i potem sięgnięcie po jego film. Koszt takiej rozrywki to jedynie pięć dolarów za wypożyczenie, zatem nie ma co marnować czasu – oglądajcie.

. . : Adam Antolski

Podziel się tym postem:
  • Zuzanna Patkowska

    Sama za gościem nie przepadam, ale znam kogoś, kto tak. Ciekawe czy już obejrzała ten film?

    • Adam Antolski

      Mnie nie pytaj ;d