Lepszy Spider-Man? | UncleMroowa

Lepszy Spider-Man?


Saga lepszego Spider-Mana wywołała sporo kontrowersji wśród fanów. Nawet jeśli jej cel i zakończenie były jasne od samego początku.

Pojedynek dwóch pająków to pytanie o to, jaki powinien być Spider-Man

Pojedynek dwóch pająków to pytanie o to, jaki powinien być Spider-Man

Istnieje pewna klisza w komiksach z superbohaterami. Dotyczy ona bohatera, który jest w jakiś sposób upadły, pokonany przez nowego lub jednego ze swoich najstarszych przeciwników i… umiera. Wariacje tej kliszy dopuszczają też przedwczesne odejście na emeryturę. Zastępuje go młodszy, pozornie lepszy, bardziej energiczny bohater – ale z odrobinę innym podejściem do sprawy. Jest tylko jeden cel takich historii – pokazać, jak bardzo niezbędna to postać dla uniwersum i jak to nikt inny nie może przywdziać tego konkretnego kostiumu (zupełnie inną sytuację mamy z superbohaterami, którzy dziedziczą tytuł po kimś, jak Robin, Green Lantern czy Blue Beetle – ale o tym porozmawiamy innym razem). Moją ulubioną historią tego typu jest oczywiście Knightfall, ale Batman nie był jedynym bohaterem, którego to spotkało. Death of Superman jest innym przykładem takiej samej historii. Wygląda też na to, że w tej chwili Thor będzie przechodzić dokładnie taką samą drogę u Marvela. Jest też Spider-Man Petera Parkera.

Jestem raczej niedzielnym fanem Spideya, ale muszę przyznać, że posiada pewne wady, istniejące u samych podstaw konstrukcji. Opowieść zaczynała się w liceum, i życie Petera w równym stopniu opierało się na obijaniu mord kostiumowym przeciwnikom, jak i poświęcaniu czasu szkolnym dramatom. Do dziś, nie możesz mieć filmu o człowieku-pająku bez jakiegoś przesadnie ckliwego i kiczowatego wątku romansowego. To by było wszystko fajne, gdyby nie drobny detal – ludzie wyrastają z liceum. Peter też powinien był. Dawno temu. Jednakże, przez większość swojej kariery jest wciąż tym samym, uczącym się odpowiedzialności chłopcem, wciąż zakochującym się w coraz to kolejnej dziewczynie, która akurat mu wpadnie w oko, wciąż wpadającym w rozpacz o byle co i ogromnymi problemami z kompleksami czy kontaktami społecznymi.

Ten Spider-Man jest geniuszem i wcale się z tym nie ukrywa

Ten Spider-Man jest geniuszem i wcale się z tym nie ukrywa

Pomimo tego co Spidey przetrwał, jego postać nigdy prawdziwie nie dorosła. A i scenarzyści robią wszystko, co tylko jest w ich mocy, aby nigdy do tego nie dopuścić. Cały sens One More Day (komiks, w którym Mefisto wymazuje małżeństwo Petera Parkera z historii… nie pytajcie) opierał się na tym, żeby rozbić jego związek z Mary Jane (który wciąż, był jednym z najpełniejszych i najlepiej napisanych wątków miłosnych w historii mainstreamowego komiksu amerykańskiego) – ale bez rozwodu, bo rozwód mógłby sprawić, że Peter będzie wyglądał na starszego. Nie możemy pozwolić na autentyczne zmiany w życiu Parkera, więc zaangażujemy Szatana, żeby wymazał całą aferę z egzystencji. W oczach wielu czytelników, mnie wliczając – od dłuższego czasu Peter wydawał się zwyczajnie niekompetentny, niedorosły, nieodpowiedni do zadań, jakie przed sobą stawia.

Historia zaczyna się jeszcze w The Amazing Spider-Man #700, finał oostatecznego starcia Spideya z jego dłogoletnim przeciwnikiem – Doctorem Octopusem. W zaskakującym zwrocie akcji, umierający Doc Ock zamienia się umysłami z Peterem Parkerem. Bohater w ciele złoczyńcy umiera, natomiast dawny przeciwnik postanawia rozpocząć zupełnie nowe życie. Tak właśnie zaczyna się „lepszy spider-man”. I pod wieloma względami nowy rezydent tego ciała jest faktycznie lepszy – jest bardziej pewny siebie, jest inteligentniejszy, umie bardziej efektywnie ustawić swoje priorytety.

... i wcale nie daje sobie w kaszę dmuchać, w przeciwieństwie do poprzednka.

… i wcale nie daje sobie w kaszę dmuchać, w przeciwieństwie do poprzednika.

Doktor Octopus jest wilkiem w owczej skórze. Pomimo tego, że jego podstawowa misja to retrybucja, szukanie nowej drogi – jego metody (ani charakter) wiele się nie zmieniły. Jest nadal tak samo bezwzględny, zimnie kalkulujący. Tworzy armię Spider-Botów, które w iście orwellowskim stylu monitorują całe miasto dwadzieścia cztery godzinę na dobę, żeby sam Parker/Octavius miał odrobinę czasu na zajęcie się swoim osobistym życiem. Postanawia dostać doktorat (bo Parker sam o to nie zadbał), poznaje zupełnie inny obiekt swoich uczuć…

A także, ma okazję zobaczyć z drugiej strony kilku swoich starych wrogów, z którymi współpracował w swoim poprzednim wcieleniu. W trakcie trwania serii dostajemy naprawdę obfite studium osobowości starego doktora. Dowiadujemy się wszystkiego co go irytuje, znamy jego słabe punkty i… całą masę zalet. To jest jeden z powodów, dla których Dr Octopus jest moim ulubionym przeciwnikiem tego superbohatera. Jest inteligentny, pewny siebie i zaskakująco często zwyczajnie ma rację. Kiedy wreszcie dano mu możliwość zaistnieć w bardziej heroicznej wersji – jego postać błyszczy. Żeby nie rzucić za dużo spoilerów: Wiemy już, że Superior może jeszcze powrócić. I szczerze mu tego życze. Doświadczenie wspólnego dzielenia jednego ciała może nadać zupełnie nową dynamikę w jego kontaktach z Parkerem. Jeśli jeszcze trochę zmodyfikować jego już i tak odmienny strój – mógłby spokojnie zostać ze swoją solową serią, lub pojawiać się od czasu do czasu na łamach Amazing… jako postać drugoplanowa.

Kiedy w pierwszym numerze Superior… zobaczylliśmy „ducha” Petera Parkera kręcącego się gdzieś w tle – tak jak każdy, byłem zniechęcony. Jaki jest sens zabijania głównego bohatera tylko po to, żeby pokazać go już w pierwszym numerze nowej serii. Szybko jednak okazało się, że Doc orientuje się o resztkach osobowości Petera wciąż trzymających się na obrzeżach jego mózgu i zabija go… po raz drugi. Opowieść tej resztki osobowości Petera, desperacko starającej się zrekonstruować swoje dawne wspomnienia jest również fascynująca. Dostajemy całą stertę przeróżnych odniesien i żartów z przeszłości obydwu postaci.

Zmiana zachowania Petera nie pozostaje niezauważona przez całą resztę uniwersum Marvela. Avengers widzą, że coś tutaj nie gra, odkąd żadne z jego zachowań nie odpowiadają gościowi, którego poznali w walce. Ale prawdziwe zagrożenie dla Octaviousa przychodzi z dwóch źródeł – konfrontacji z prawdziwym nemezis Spider-Mana przy równoczesnym ataku od środka.

Oczywiście, wszystkie historie tego typu muszą kończyć się zawsze tak samo. Okazuje się, że zastępca używał swych mocy w nieodpowiedni sposób i pierwotny bohater, oryginał musiał go zastąpić w chwili ostatecznej próby. Główny wątek konczy się wyjątkowo smutną nutą. To jest również tragedia dla pewnej nowej postaci, która zauroczyła serce starego naukowca ze skłonnością do mechanicznych macek.

Ale przede wszystkim - faktycznie stara się być lepszym człowiekiem.

Ale przede wszystkim – faktycznie stara się być lepszym człowiekiem.

Czy warto sięgać po Superior Spider-Mana, kiedy już wiemy na pewno, że to tylko tymczasowa zmiana w status quo? Moim zdaniem – tak. Dzięki tej serii możemy zobaczyć zupełnie inne podejście do tego bohatera, a przez unikalną relację obydwu Panów, ta zamiana miejsc jest wyjątkowo interesująca. Nie sądzę, żeby ta historia była w jakiejkolwiek topce najlepszych komiksów z tym bohaterem – ale cieszę się, że mogłem ją przeczytać

. . : Adam Antolski

Podziel się tym postem:
  • Zuzanna Patkowska

    Prawdę mówiąc, widząc ten tytuł, myślałam, że będziesz mówił o „Amazing Spidermanie” i tendencji niektórych ludzi do ogłaszania go lepszym niż „Spidermany” Raimiego. To, co zastałam, było bardzo pouczające i ciekawe.

    Kilka literówek:

    „Tworzy armię Spider-Botów, które w iście orwellowskim stylu monitorują całe miast dwadzieścia cztery godzinę na dobę”

    „znamy jeego słabe punkty”

    „Doc orientuje się o resztmach osobowości Petera”

    • Adam Antolski

      Dzięki za drobną korektę. Tekst pisałem późno w nocy i do tego na tablecie, musiało mi umknąć :)

      Jestem już trochę znudzony tematem Raimi vs Webb, a moje stanowisko w tej sprawie jest już całkiem jasne.

  • Łukasz Wołoszyn

    Pytanie, będziesz oglądał Flasha i komentował na blogu?

    • Adam Antolski

      Początek na pewno.

  • Rewol

    Przyznam się bez bicia, że gdy pierwszy raz usłyszałem o powstaniu Superiora byłem mocno zdegustowany, by nie powiedzieć wściekły.Teraz, gdy historia się skończyła, pojawiają się takie wpisy na blogach, a ja jestem po wysłuchaniu panelu na temat Superiora podczas Coperniconu… nadal nie wiem, co o tym myśleć. Superior wygląda bardziej na historię doktora Octopusa jako suberbohatera(?) niż historia o spidermanie. Brakuje mi w nim tej naiwności, ale i szczerości młodzieńca, który stara się być bohaterem, który był tak dobrze uchwycony w historiach „Powrót do domu” i „Wyznania”. To podobna sytuacja, co do czytania przygód Azzraela, z tym, że Superior jest jednak lepszym komiksem. Może faktycznie lepiej byłoby zrobić z Superiora pomocnika i postawić Parkera w pozycji mentora? Ale mimo tego całego narzekania, doceniam, że próbowano rozwinąć postać Pajączka, bo jak mówi przysłowie „kto nie idzie na przód, ten się cofa”.
    Ps. Ponieważ nie będzie mnie na MFK, podziękuję tutaj za tę całą robotę, którą przygotowujesz przy pisaniu takich wpisów jak ten. No i za filmy, nie zapominajmy o filmach.

  • http://7grzechow.blogspot.com/ Mikołaj Kowalczyk

    Do podsumowania dodałbym jeszcze jeden bardzo ważny powód, dla którego warto przeczytać Superiora – odgrywa bardzo ważną rolę w rozgrywającym się aktualnie storylajnie Edge of Spider-verse, który w świetle reflektorów stawia jednego z najciekawszych villainów z którymi mierzył się Pajęczak: Morluna.

  • http://www.sstefania.com/ SStefania

    Superior jest źródłem mojego sporego zawodu: lubię Petera Parkera bo jest zabawny, gdy więc pożyczyłam Deadpoolowy komiks od szefa, ten powiedział mi, że jest team-up, więc byłam zadowolona, bo Deadpool też jest zabawny. No i okazało się, że ten Spajdermen w środku to był Superior, co, oczywiście, dało pretekst dla Wilsona do masy fajnych żartów (które mój szef przegapił, bo nic nie wiedział o Superiorze), ale jednak nie było aż tak zabawne jak się spodziewałam.

  • ShowOff Punk

    „Nie sądzę, żeby ta historia była w jakiejkolwiek topce najlepszych komiksów z tym bohaterem” – a które za takie uważasz? ;)