Sonic dla wszystkich | UncleMroowa

Sonic dla wszystkich


W związku z dwudziestymi piątymi urodzinami serii, SEGA zapowiedziała nowe gry z niebieskim jeżem. Wygląda na to, że tym razem wszyscy będą szczęśliwi.

Na tegorocznym San Diego Comic-Con, Sega miała swój własny panel celebrujący ćwierćwiecze Sonica. Tak jak było wielokrotnie teasowane na obłędnym twitterze postaci, pojawiła się garstka… dość imponujących zapowiedzi.  Pierwszym tytułem, o którym należałoby wspomnieć jest Sonic Mania, który nawiązuje do klasycznych gier z epoki MegaDrive’a – tak bardzo, jak tylko się da. Gra wygląda praktycznie jak romhack na sterydach:

Interesujący jest udział Christiana Whiteheada: człowieka odpowiedzialnego za znakomity port Sonic CD i twórcę czegoś, co nazywa się Sonic Retro Engine, silnika mającego na celu dokładne odwzorowanie fizyki z pierwszych gier w serii (co z kolei umożliwiło powstanie zaktualizowanych portów na Androida i 3DS). Czyli wygląda na to, że nie będziemy mieć powtórki z rozrywki z Sonic The Hedgehog 4: Episode I, gdzie fizyka nie działała prawie wcale.

Znów zyskamy opcję grania jako Tails i Knuckles, prawdopodobnie na podobną modłę co Sonic 3 & Knuckles. Pojawi się kilka starych poziomów (jak np. Green Hill Zone), a nowe (jak pokazane w dużych ilościach Studiopolis Zone) silnie nawiązują swoją stylistyką do Sonic CD  (wyjątkowo silne skojarzenia z Collision Chaos).

Ta zapowiedź wygląda niemal zbyt dobrze, żeby być prawdziwą. Mała część mnie żałuje, że nie postanowili zrobić tego ze sprite’ami w wysokiej rozdzielczości albo w podobnym stylu graficznym jak Sonic The Hedgehog 4: Episode II albo klasyczna porcja Sonic Generations… ale z drugiej strony – jest coś niesamowicie satysfakcjonującego w tym, jak Sega na nowo odkrywa swoich najstarszych fanów, na nowo używając grafik promocyjnych z lat 90′ czy nawet kilku dziwactw, których naprawdę nie widzieliśmy od dawna (jak pisownia „SEGASONIC” zamiast „SONIC”).

Obawiałem się trochę podczas tego livestreamu, że Sonica może czekać podobny los jak Raymana – trwały powrót do 2D, bez żadnych nawiązań do trójwymiarowych prób. A jestem jednym z tych fanów, który jednak z otwartymi ramionami przywitałby kolejną odsłonę serii podobną do Sonic ColorsSonic Generations, albo przynajmniej powrót Sonic Adventure. I wygląda na to, że nie – Sega wcale nie skończyła jeszcze ze współczesnym Sonikiem:

O tym projekcie nie wiemy zbyt wiele, nie dostał nawet tytułu (Project Sonic 2017 to nie tytuł) – wspomnienie o Colors i Generations na początku wskazują na powrót „boost gameplay”, sposobu rozgrywki wprowadzonego w lepszej połowie Sonic Unleashed, a porzuconej przy nowszych grach, Sonic Lost World Sonic Boom (ale wygląda też na to, że nie będziemy mieć okropnych projektów postaci z tamtej gry, dzięki Bogu). Roboty Eggmana przypominają trochę Death Egg Robo, finałowego bossa z Sonic The Hedgehog 2,  a trochę robot doktora z Lost World. Dookoła mamy płomienie, jakąś miejską scenerię i powrót klasycznego Sonica z Sonic Generations (możemy się spodziewać bardzo podobnej gry). Napisy wspominają coś o jakimś ruchu oporu, co przypomina mi trochę serial animowany – Sonic SatAM – raczej nie będzie bezpośrednich nawiązań, ale Dr. Robotnik będzie teraz prawdopodobnie dużo większym zagrożeniem niż w ostatnich grach – co popieram. Wyobrażam sobie, że Eggmanowi uda się podbić świat, a rola Sonica i ferajny będzie polegać na pokonaniu jego reżimu. Ale wciąż jest za mało informacji, żeby powiedzieć cokolwiek więcej.

 Koniec końców, bardzo się cieszę z wszystkich zapowiedzianych gier i cieszę się, że Sega zdecydowała się jednak nie przyspieszać tej celebracji i nie wymuszać na twórcach ścisłego Deadline’u – to była praktyka, która doprowadziła do powstania takich okropności jak Sonic 2006. Wygląda na to, że Sega nie żartowała, zaznaczając jak bardzo zależy im teraz na jakości serii.

. . : Adam Antolski

Podziel się tym postem:
  • Kfarc Kfarcowski

    Sega dzisiaj prawie złapała wszystkie kury za ogon. Sonic Mania wygląda miodnie i nie mogę sie doczekać by w nią zagrać. Na drugi sezon Sonic Boom i tak czekałem, ale nigdy mi się nie znudzi patrzenie na tą ekipe. Oni mają z tego zdecydowanie za dużo przyjemności…
    No i jest jeszcze ten Project Sonic 2017 który w najgorszym wypadku wygląda interesująco (po co wsadzili Klasycznego Sonika, to ja nie wiem) a w najlepszym- zaczepiście (jeszcze tak się mówi, prawda?). Ten zwiastun mnie autentycznie zaskoczył. Tematycznie to gigantyczna zmiana kierunku względem Generations czy Lost World. I jeśli wróci Boost to jestem w 7 niebie. Brawa dla Segi za zapowiedzi i za to że im się to nie wymksnęło po drodze. Zyskali po dzisiejszej imprezie u mnie duuuuży kredyt zaufania.

    P.S. Pozwole sobie jeszcze -bzzzzzzz- o jakości strea -bzzzzzzzzz- było ona do -bzzzzzzzzz- szczególnie kiedy Aaron -bzzzzzzzz- Nadziewane naczos- bzzzzzzz-

  • Zuzanna Patkowska

    I widzicie jaki fajny rok mamy? Z milion serii ma swoje okrągłe rocznice. A SDCC dostarcza jeszcze powodów do jarania się.

    (Sorry, chciałam coś od siebie dać, ale nie orientuję się dość dobrze w Soniku. Nawet mimo Twojego maratonu.)

  • Radek Sokolski

    „Project 2017″ został przemianowany na „Sonic Forces”, więc proponuję trochę zedytować artykół.